wtorek, 8 lipca 2014

Opalanie czas zacząć...

Witajcie Kochani :) Dziś dla relaksu rozpoczęłam sezon opalania się, tzn. leżenia plackiem na słońcu i nie ruszania się... Hehe z tym "nie ruszaniem się" przesadziłam. Dzisiaj nie miałam za bardzo co robić w domu, więc postanowiłam trochę poleniuchować na słońcu... Co prawda nie leżałam zbyt długo na tej "patelni" ale udało mi się wytrzymać na pełnym słońcu (oczywiście moja głowa znajdowała się w cieniu, za sprawą parasola) niecałą godzinę. Jak na moje zdrowotne możliwości to całkiem niezły wynik. Szczerze nie mogłam więcej wytrzymać. Nie ukrywając strasznie gorąco. Nie wytrzymałabym dłużej. Wielki szacun dla tych dziewczyn, które leżą godzinami na słońcu. Ja bym nie mogła. Udało mi się troszeczkę zbrązowić skórę na plecach, ale myślę że to jeszcze nie koniec takiej słonecznej pogody i będę miała jeszcze okazję się poopalać, a i w szczególności chce się wykąpać i na prawdę "otworzyć" sezon letni. W pełnej okazałości... Miejmy nadzieję, że do weekendu nie zmieni się pogoda i pojadę z rodzinką nad nasz ulubiony zalew. Już się doczekać nie mogę. Zapowiada się super. Chce już weekend.

poniedziałek, 7 lipca 2014

Zwodzony most

Witajcie Kochani :) Dzisiaj obudziłam się, jak na mnie strasznie wcześnie... Nie wiem, dlaczego? Może dlatego, że moja Kochana Sunia zaczęła szczekać, a ona pootwierane bo gorąco. Za chwile znów straszliwy hałas, podobno z Huty Zawiercie... A ja leżąc na łóżku, jeszcze powiedzmy, że w półśnie wydaje mi się, że gdzieś leżę gdzieś indziej. Czułam jakbym stała na zwodzonym moście... Jakbym się po nim wspinała, nie mogąc się na niego wdrapać.  Nie wiem dlaczego. Może spotęgował to ten hałas. Masakra. Cholernie dziwne uczucie. Najlepsze jest to, że ja nic nie widziałam, po prostu tak czułam. Nie miałam żadnej wizji. Czasem moja podświadomość mnie zadziwia. Szczerze to dzisiaj przeszła, można powiedzieć, samą siebie. Ciekawe co jeszcze moja "przyjaciółka" wymyśli. Mam nadzieje, że nic strasznego. Czasem, fajnie jest tak odpłynąć w marzeniach, albo jakichś wyobrażeniach, ale przyjemnych... A może to znaczy, że będę mieć życie pod górkę??? Wydaje mi się, że raczej nie. Doskonale wiecie, że trudności, które mnie spotykają staram się je przeskakiwać (a troszkę ich było w moim życiu), omijać, czasem rozwiązywać. Zawsze się coś wymyśli, szczególnie z pomocą bliskich. Mam nadzieje, że "sen" o zwodzonym moście mnie już nie nawiedzi.  Chce tylko dobre mieć sny. Czekam na nie. Mam nadzieje, że z czasem sen w rzeczywistość się zmieni, choć to nie będzie wcale takie łatwe. Kolejny wpis już wkrótce. Pozdrawiam cieplutko :)

Uwielbiam to!

Witajcie Kochani :) Kolejny dzień bez meczu... Masakra. Przyzwyczaiłam się, że codziennie jest jakiś mecz do obejrzenia... Niestety muszę wskoczyć znów do rzeczywistości, poniekąd szarej, podobno. Dzisiaj straszny upał. Nie da się wytrzymać. Ciągle coś zimnego pije, ale to i tak nic nie daje. Odrobinę ochłodzenia i za chwilę znów gorąco. Jak wiecie, jeśli chodzi o moją osobę "powrót do rzeczywistości" oznacza dla mnie zatopienie się w lekturze. Niektórzy wiedzą, że oddaje się temu bez wahania. Czasem myślę, a wręcz wydaje mi się, że jedynie książki rozumieją moją osobę. Ale to tylko złudzenie. Cholera przecież książki to tylko przedmioty, litery zebrane w wyrazy i trochę papieru z biednych drzew i tyle. Jak możecie się domyślać, moja kolekcja książek rozrasta się z każdym dniem, tygodniem, miesiącem. Cholernie się z tego cieszę. Czasem mnie pytają "Kiedy ja te wszystkie książki przeczytam?" - Kochani na pewno znajdę czas na to. Jak wiecie uwielbiam to.
Dzisiaj zatopiłam się w lekturze, super książki, o genialnej osobie, która żyła na początku XX stulecia. Tą osobą jest Helena Rubinsein, legenda kosmetyków. To właśnie ona wymyśliła krem, którym podbiła światową kosmetykę. Zaczęłam dopiero tę książkę czytać, ale zapowiada się cholernie ciekawie. Tytuł tej książki brzmi: "Helena Rubinstein. Kobieta, która wymyśliła piękno". A i co ciekawe tytułowa bohaterka pochodziła z Krakowa, dokładnie wychowywała się na Kazimierzu, żydówka i przede wszystkim była Polką. Polecam, przeczytajcie. A teraz wracam do lektury. Książka wciągająca.

sobota, 5 lipca 2014

Już po... teraz półfinały.

Witajcie Kochani. Wiem, że dawno nie pisałam, ale musicie mi wybaczyć. Nic na to nie poradzę. Jesteśmy już po meczach ćwierćfinałowych. Ćwierćfinały okazały się, powiedzmy, jak dla mnie niemiłą niespodzianką. Niestety weszły do kolejnej fazy rozgrywek drużyny, przez niektórych faworyzowane... Mam na mysli Brazylię.
W pierwszym ćwierćfinałowym meczu reprezentacja Niemiec stoczyła walkę z reprezentacją Trójkolorowych. Nasi zachodni sąsiedzi już w 13. minucie prowadzili jedną bramką. I tak już zostało do końca meczu. Niemcy jako pierwsza drużyna zakwalifikowała się do półfinału...
Drugie spotkanie rozegrało się w Fortalezie między gospodarzami turnieju - Brazylią a "czarnym koniem" turnieju - Kolumbią. Niestety jak przewidywali niektórzy, nie było niespodzianki w tym meczu. Brazylia "ograła" Kolumbię 2:1.
Trzecim meczem w tej fazie było spotkanie między Argentyną a Belgią. Mecz nie za ciekawy, przynajmniej jak dla mnie. Po ponad 90. minutach, do półfinału powędrował Messi i spółka. Belgia, jak na tak "młodą" reprezentacje  grała pozytywnie. To nie jej czas jeszcze.
W ostatnim ćwierćfinale spotkały się Holandia a po drugiej stronie Kostaryka (II rewelacja tegoż turnieju). Po wspaniałym, pełnym ciekawych akcji meczu, niestety (dla kibiców) rozegrała się dogrywka. A po niej rzuty karne (pierwsze i jedyne rzuty karne w ćwierćfinałach tegorocznego mundialu). Jak dla mnie pasjonujący i o dziwo wyrównany mecz. Ostatnim półfinalistą turnieju, który spotka się z Argentyną jest... HOLANDIA.

ps. jestem prze szczęśliwa. Nie spodziewałam się takich emocji. W półfinałach spotkają się:
Niemcy : Brazylia
Argentyna : Holandia.

niedziela, 29 czerwca 2014

"Czarny Koń" i Pomarańczowy spokój

Witajcie! Jesteśmy po drugim dniu i po trzech meczach 1/8 brazylijskiego mundialu. Dla mnie arcyciekawe mecze właśnie sie rozegrały. Jak juz wiecie, caly mundial to dla mnie niespodzianka. Mecze były cudownym przeżyciem. Moi faworyci w większości niestety odpadli, ale Ci którzy mieli nie zawieść, nie zawiedli. Jak juz pewnie się domyślacie, Ci którzy niestety przegrali mecz, czy to bramkowo, czy to przez rzuty karne - odpadają. Brazylijski turniej już opuścili, po cudownej walce reprezentacje: Chile (przegrywając z Brazylią rzutami karnymi); Urugwaj i dziś po naprawdę cudownej walce drużyna z Meksyku... Tak więc w 1/4 brazylijskiego turnieju, na dzień dzisiejszy zakwalifikowali się po jakże cudownej walce to : reprezentanci gospodarzy - Brazylijczycy, po niesamowitych bramkach Rodrigeza - Kolumbia, okrzyknięta po tym spotkaniu "Czarnym koniem" turnieju i oczywiście moi (jedni z dwóch) faworyci - pomarańczowa moc czyli Holandia... W czasie meczu Holandia : Meksyk już myślałam, że pomarańczowe tulipany odpadną z turnieju, ale jednak udało się im przezwyciężyć obronę Meksyku i zwyciężyli w spotkaniu 2: 1. Cholernie się cieszę z Ich wygranej. Teraz czas na inne zespoły... Do boju!!!!

piątek, 27 czerwca 2014

I kolejna faza turnieju...

Witajcie Kochani. Nie mówcie, że zapomniałam pisać tutaj. Nadrabiam właśnie zaległości... Postanowiłam, że kolejny (właśnie ten) wpis ukaże się dopiero po zakończeniu fazy grupowaj na Mundialu... A to włąśnie się uczyniło... Wczoraj do 1/8 turnieju "dobiegły" ostatnie dwie drużyny... Wczorajsze mecze stały się jakby dla niektórych wielką niespodzianką... Pragnę przypomnieć, że wczoraj na brazylijskich murawacch spotkały się reprezentacje z Europy, Ameryki Północnej, Afryki... Jak na mnie przystało oglądałam oczywiście mecz między Niemcami a USA, no i Belgia z Koreą Południową... Ale pamiętajcie, że mecze były równocześnie puszczane na dwóch kanałach telewizyjnych. Oprócz tych meczów, które ja oglądałam, rozgrywane były jeszcze spotkania Portugalii z Ghaną no i również Algierii z Rosją. Wracając do sedna sprawy, tak jak już mówiłam z tych dwóch grup wyszły cztery zespoły, które spotkają się w kolejnej fazie turnieju. A mianowicie: Grupa G: Niemcy z pierwszego miejsca, USA z drugiego; natomiast w grupie H wyszła Belgia z pierwszego miejsca i Algieria, która odnotowuje historyczny sukces w swoich występach na Mundialu. A więc w 1/8 finału rozgrywek zobaczymy mecze:
28 czerwca - Brazylia : Chile;                 mój faworyt: CHILE
28 czerwca - Kolumbia : Urugwaj;         móh faworyt: URUGWAJ
29 czerwca - Holandia : Meksyk;          mój faworyt: HOLANDIA
29 czerwca - Kostaryka : Grecja;         mój faworyt: KOSTARYKA
30 czerwca - Francja : Nigeria;             mój faworyt: FRANCJA
30 czerwca - Niemcy : Algieria;            mój faworyt: NIEMCY
1 lipca - Argentyna : Szwajcaria;           mój faworyt: ARGENTYNA
1 lipca - Belgia : USA;                          mój faworyt: brak
Pożyjemy zobaczymy ja to się mówi. Tegoroczny mundial to mundial niespodzianek więc wszystko może się zdarzyć, ale mam nadzieje, że moi faworyci dojdą do finału. Nie będę zdradzać kogo bym chciała zobaczyć na murawie Maracany w Brazylii.

środa, 25 czerwca 2014

Mamy rywali na 1/8 turnieju...

Witajcie Kochani. Wkraczamy w ciekawą, powiedzmy, że decydującą fazę mundialową.... A mianowicie jesteśmy już jedną nogą w 1/8 rozgrywek. Wczoraj zostały rozegrane cztery ostatnie mecze w dwóch pierwszych grupach... Zostały rozegrane spotkania między Hiszpanią  a Australią - prawdę mówiąc mecz o przysłowiową pietruszkę; Holandia z Chile walczyła o pierwsze miejsce w grupie B. Natomiast w grupie A spotkały się na boisku Kamerun z Brazylią i Chorwacja z Meksykiem. Takim oto skutkiem dowiedzieliśmy się kto wyjdzie z grupy A i B i zagra w 1/8 turnieju. A mianowicie po zaciętych spotkaniach w dalszych rozgrywkach mundialowych zobaczymy pary: Brazylia (1A) zagra z Chile (2B), Holandia (1B) z Meksykiem (2A). To są pierwsze zespoły, które zakwalifikowały się do dalszej gry.
Dzisiaj rozegrane zostały kolejne mecze między Kostaryką a Anglią, no i koronne spotkanie Włochów z Urugwajem. W kolejnej grupie rozegrane zostały Grecja z Wybrzeżem Kości Słoniowej, jak również Japonia z Kolumbia. Te mecze były dla mnie totalnym zaskoczeniem. Po olbrzymiej walce wśród czterech drużyn, poznaliśmy kolejnych rywali 1/8 turnieju... Kolumbia wygrała aż 4:1 z Japonią i to ona z pierwszego miejsca wychodzi z grupy. Natomiast fenomenalnie Grecja wygrała z Wybrzeżem Kości Słoniowej 2:1. Zwycięskiego gola zdobył Greg po odgwizdaniu przez sędziego rzutu karnego dla Grecji. Jak dla mnie wolałam, aby wyszła z grupy drużyna z Wybrzeża Kości Słoniowej, ale to jest sport, a sport nas zadziwia z każdą sekundą. Czekamy na kolejne mecze, które wyłonią następne drużyny.