piątek, 6 kwietnia 2018

Nadeszła wiosna!!!

Nadeszła najpiękniejsza pora roku!!! Nareszcie! Za oknem jest tak pięknie, że chce się żyć. Słoneczko świeci i jest przecudnie o tej porze roku. Strasznie długo czekałam, żeby się zrobiło cieplej na dworze :) Teraz spacery będą przyjemniejsze i na pewno dłuższe. Uwielbiam wiosnę. Wszystko się budzi do życia po zimowym czasie ospania., nawet ludzie. Teraz będzie się czekało z uśmiechem na nadchodzące dni... Oby w tym roku dopisało Nam szczęście i wiosna okazała się cudna, pogodna i bardzo słoneczna. Mam nadzieje, że przygotuje Nas do pięknego i słonecznego lata.
Kochani życzę Wam, żeby ta wiosna przyniosła Wam uśmiech i przyjemność z nadchodzącego czasu. Obyście zawsze budzili się z uśmiechem na twarzy.
Kolejny wpis już wkrótce.
Pozdrawiam.

środa, 4 kwietnia 2018

Wieczór panieńsko kawalerski znajomych :)

W pierwszy Dzień Świąt Wielkiej Nocy byliśmy z moim mężem na wieczorze panieńsko kawalerskim Naszych znajomych. Równy tydzień przed Ich ślubem :) Wcale mi się nie uśmiechało być na tej imprezie, ale nie pasowało Nam odmówić z wiadomych względów. Szczerze to nie były moje klimaty, ale zostawię to bez komentarza. Było jak było. Pobawiliśmy się, nie było źle.Nie spodziewałam się, że Oboje podejdą do tego wieczoru tak obojętnie... Pamiętając Nasz wieczór panieńsko kawalerski przeżywałam jak nie wiem co. A tutaj pełny luz i w ogóle bez żadnego jakiegokolwiek przeżycia z Ich strony... Takie jest moje odczucie, a może to tylko tak wyglądało. Oby tak było. Teraz tylko czekamy na Ich ważny dzień i będzie po wszystkim...

wtorek, 3 kwietnia 2018

Święta, święta i po świętach... :)

Hmm... Tegoroczne święta Wielkiej Nocy upłynęły stanowczo za szybko. Spodziewałam się troszkę dłuższego odpoczynku. No ale cóż, takie życie. Wielkanoc 2018 spędziliśmy bardzo rodzinnie. Przede wszystkim w swoim gronie i w gronie najbliższej rodziny. Bardzo jestem zadowolona, że tak się one ułożyły i nikt nie miał do nas pretensji... Za dużo nie ma co opowiadać bo każdy pewnie właśnie tak starał się spędzić te święta... Nic innego mi nie pozostaje jak wrócić do swoich domowych obowiązków. Inni wracają też i do pracy. Kolejny dłuższy weekend dopiero w maju... a to niestety dopiero za miesiąc... No cóż trzymajcie się zdrowo i do zobaczenia.
Kolejny wpis już wkrótce,
Pozdrawiam.

Przeczytane: George R.R. Martin "Uczta dla wron. Cienie śmierci"

Po stuleciach ciągłych wojen i zdrad siedem osłabionych potęg dzielących władzę nad krainą zawarło ze sobą rozejm. Tak się przynajmniej wydaje. Po śmierci króla potwora, Joffreya, Cersei przejęła władzę w Królewskiej Przystani. Śmierć Robba Starka złamała kręgosłup buntowi północy, a rodzeństwo Młodego Wilka rozproszyło się po całym królestwie. Trwająca tak długo wojna wreszcie się wypaliła. Jednakże wkrótce zaczynają się zbierać niedobitki, banici, renegaci i padlinożercy, którzy ogryzają kości poległych i łupią tych, którzy wkrótce również rozstaną się z życiem. W Siedmiu Królestwach ludzkie wrony zgromadziły się na bankiecie z popiołów...
Ta część przeniosła całą opowieść do kilku dosłownie ludzi. Ich perypetii związanych z aktualną sytuacją w królestwie. Był to Jaime, Brienne, Cersei, Sansa vel. Alayne, Arya. Opowieść nawet dotarła do dalekiego Dorne... Pokazano tutaj jak poszczególne postaci radzą sobie z ówczesną sytuacją... Coraz bardziej wciągająca opowieść. Nie mogę się doczekać jak potoczą się lody Tyriona Lannistera, Krasnala, który zdołał uciec z ciemnicy, z pomocą brata, w przed dzień swojej egzekucji... Jestem tego straszliwie ciekawa... Wszystko przede mną. Może już tyle na temat, tej przeczytanej części.Zabieram się za koljną.
Kolejny wpis już wkrótce.
Pozdrawiam.

poniedziałek, 5 marca 2018

Przeczytane: George R.R. Martin "Nawałnica mieczy. Krew i złoto"

Dwóch pretendentów do władzy nie żyje, a trzeciego wyjęto spod prawa, ale zaciekłe walki nie ustają. Joffrey z rodu Lannisterów niepewnie zasiada na Żelaznym Tronie, a jego najbardziej nieprzejednany rywal, lord Stannis, pokonany  i zhańbiony, ulega wpływom zazdrosnej czarodziejki. Tymczasem wygnana królowa Daenerys, pani ostatnich trzech smoków na świecie, wędruje przez krwawiący kontynent, zbiera siły i gromadzi sojuszników, pragnąc odzyskać koronę, którą uważa za swoją. Gdy wrogie armie przygotowują się do decydującego starcia, zza granic cywilizacji przybywa armia dzikich - barbarzyńców pragnących podbić Siedem Królestw. Za nimi maszeruje horda mitycznych Innych, prowadzących armię żywych trupów...
Kolejna część zmagań o tron za mną... Bogata opowieść. Polecam ją każdemu kto lubi powieści z tego gatunku. Kolejna część, która zabrała mnie w świat, który bardzo mi się podoba, choć nie chciałabym zamieniać swojego świata na tamten z powieści. Pełno nowych przygód i nowych zmagań o kolejne klejnoty, władzę... Aż się chce czytać następne części tej wciągającej powieści fantastycznej...
Nowa część już leży na biurku i będę dzisiaj ją zaczynać czytać... Ciekawa jestem kolejnych przygód i nowych postaci, które maja się pojawić w kolejnych częściach. Aż się chce sięgnąć po książkę.
Do następnego wpisku.
Następny wpis już wkrótce.
Pozdrawiam :)

poniedziałek, 19 lutego 2018

Piszemy historię. Mamy brąz w drużynie.

Witajcie Kochani!!! Jak mogłam tego nie napisać... Oczywiście, że oglądałam. Czas mi na to pozwolił :) Mamy historyczny medal na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w skokach narciarskich w drużynie. Maciej Kot, Stefan Hula, Dawid Kubacki i Kamil Stoch tego właśnie dokonali. 
Była ogromna szansa na zdobycie srebrnego medalu, ale w końcówce okazało się, że lepiej skoczyli Niemcy. Gratulacje też dla Nich! Chłopaki naprawdę pięknie dokonali naszego historycznego sukcesu. 
Po pierwszej serii skoków byliśmy na trzecim miejscu. W finałowej serii wszyscy Polacy poprawili swoje skoki, po drugiej kolejce skoków nawet Niemców udało Nam się "przeskoczyć". Po trzeciej kolejce, w której skakał Dawid Kubacki nadal wyprzedzaliśmy naszych zachodnich sąsiadów. W ostatniej kolejce Wellinger uzyskał skok na odległość 134,5 m. Mieliśmy ogromny apetyt na srebrny medal... Niestety Kamil Stoch skoczył 134,5 m, a aby wyprzedzić Niemców i uzyskać srebrny medal musiał odlecieć na 137,5 m. Leciutki niedosyt jest ale też i szczęście z historycznego sukcesu Naszych Chłopaków. Polska reprezentacja skoczków narciarskich wróci do kraju z Korei z dwoma medalami - złoto indywidualne na dużej skoczni Kamila Stocha i brązowy medal w drużynie... 
Brawo Chłopcy!!!!
Oby tak dalej. 
Gratulacje. 

czwartek, 15 lutego 2018

Spędzamy czas razem

Witajcie Kochani.Ten post ukazuje się po to by komuś coś udowodnić. Ktoś mi zarzucił, że nie spędzam czasu z mężem tylko zajmuje się czytaniem książek. To całkowita nieprawda. Oczywiście, że spędzam czas z moim ukochanym mężem. To nie jest tak, że całymi dniami zajmuje się czytaniem książek. Mój mąż zajmuje się swoimi sprawami zawodowymi, a ja w wolnych chwilach czytam sobie. On (mąż) nie ma nic przeciwko temu... Cieszy się, że mam jakieś zainteresowania i się nie nudzę w domu.
Nie rozumiem ludzi, którzy zarzucają mi, że zaniedbuje mojego niedawno poślubionego męża... Tak jak już napisałam absolutnie to nie jest prawdą. Spędzamy ze sobą bardzo dużo czasu i cieszymy się z każdej spędzonej ze sobą sekundy, minuty, godziny... Jesteśmy naprawdę ze sobą szczęśliwi.
Mam prośbę, najpierw dowiedzcie się jak układa się u kogoś a dopiero później możecie coś dopowiedzieć. Ważne, że nie będzie to obraźliwe dla tych właśnie osób...
Kolejny wpis już wkrótce.
A książkę powoli czytam i nie zakończę tego co kocham tylko z powodu gadania ludzi.
Pozdrawiam.