Witajcie Kochani!!! Chciałabym się z Wami podzielić czymś pięknym, co mnie spotkało w moim życiu... Jak dobrze mnie znacie, nie lubię o tym pisać, ale nie mogę się powstrzymać. Po prostu chce z tego powodu krzyczeć. Ale nic się złego nie dzieje... To jest coś mega pozytywnego... Moi bliscy mam nadzieję, że to widzą - co się w ostatnim okresie dzieje ze mną... Po prostu jestem tak strasznie zakochana, że aż czasami mnie przeraża to uczucie, które zawładnęło mną... Z każdą sekundą, minutą, godziną, dniem, tygodniem kocham Go coraz mocniej. To dzięki Niemu zaznałam prawdziwej miłości. To On jest moim wymarzonym Księciem na białym koniu... Jestem potwornie z Nim szczęśliwa, a On ze mną... To właśnie z Nim chce założyć rodzinę, mieć dzieci i zestarzeć się... Dzięki Niemu wiem, że życie jest piękne. To On pokazał mi, że prawdziwa miłość istnieje... Teraz przypominają mi się słowa bardzo bliskiej mi osoby - "Za długie czekanie, dobre śniadanie. Doczekasz się..." - i spełniają się wszystkie słowa tej osoby...
Kolejny wpis już wkrótce.
poniedziałek, 7 listopada 2016
piątek, 4 listopada 2016
Nowy cykl: "Ci którzy odeszli..."
Witajcie Kochani!!! Nadszedł czas wspominania i refleksji... W końcu nadszedł listopad. Mam dla Was pewien nowy (mój) pomysł na nowy cykl, w którym będę pisać o ludziach, którzy odeszli w minionym roku - chodzi aktualnie o ten rok (listopad 2015 - listopad 2016). Chciałabym przybliżyć Wam i sobie sylwetki ludzi, którzy zapisali się w historii Polski, Europy i świata... Mam nadzieję, że będziecie zadowoleni... Pozdrawiam serdecznie.
Wpis już wkrótce.
Wpis już wkrótce.
wtorek, 1 listopada 2016
Błogosławieni... refleksyjnie
Witajcie Kochani!!!! Dzisiaj troszkę refleksji związanej z dzisiejszym dniem... Dzisiaj jest Dzień Wszystkich Świętych. Odwiedzamy groby naszych bliskich, którzy już odeszli do Świata Niebieskiego. Dla mnie ten dzień jest szczególny... Nie tylko dlatego, że odwiedzam groby bliskich zmarłych, ale też dlatego, że dzięki temu dniu mogę się zastanowić nad istotą własnego życia... Nie powiem, że moje życie jest łatwe... Bo nie jest... Jak każdy mam jakieś problemy, próbuje sobie z nimi radzić jak tylko potrafię i z czasem je rozwiązuje... Dzisiejszy dzień pozwala mi się nad nimi zastanowić... Ciesze się, że podobnego dnia nie ma częściej... Nie lubie myśleć o problemach, które sie pojawiają... Na szczęście mam Osobę, która mi świadomie bądź nieświadomie pomaga je zwalczać... A w Niebie też mam z pewnością osoby, które mnie wspierają i modlą się za mnie, tam "u góry"... Wypraszają dla mnie łaski, ale również też przeszkody, które dzięki Nim mogę z czasem przeskoczyć...
"Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą..." - ks. Jan Twardowski
"Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą..." - ks. Jan Twardowski
wtorek, 4 października 2016
Kraków zdobyty
Witajcie Kochani!!! Dawno mnie tutaj nie było, ale poprawię się. Chciałam Wam się pochwalić, że w miniony weekend razem z moim Ukochanym i bratem byłam w Krakowie. Było cudownie. Spędziliśmy milusie popołudnie w tym cudownym mieście. Naprawdę było magicznie. Co prawda, trafiliśmy na jakieś święto dzielnic Krakowa. Było mnóstwo ludzi, ale jak dla mnie było naprawdę magicznie. Kraków jako miasto ma coś w sobie... Atmosfera w tym mieście jest cudowna, chociaż stwierdzam, że nie chciałabym tam mieszkać. Nie powiedziane, że byłam w tym mieście po raz ostatni. Z pewnością jeszcze nie raz tam wrócimy... Dziękuje Panowie za mile spędzony czas :-) :-*
środa, 31 sierpnia 2016
Przeczytane: "Uświęcona zdrada"
Witajcie Kochani!!! W moim czytelniczym dorobku pojawia się niedawno przeczytana, kolejna fantastyczna książka. Uwielbiam książki opowiadające o szesnastowiecznych dziejach ludności w angielskich miastach... Cieszę się, że udało mi się przeczytać tę powieść historyczną... Jeszcze raz podkreślam, uwielbiam tę tematykę. Prawdę mówiąc mogę ją polecić do przeczytania osobą, których fascynuje ten okres w historii. A co do samej książki, już piszę w kilku zdaniach o czym ona jest. A więc...
Pierwsza z serii historycznych powieści kryminalnych, których akcja toczy się w II połowie XVI wieku w Anglii, za rządów królowej Elżbiety I z rodu Tudorów.
Anglia, rok 1563. Mija pięć lat od objęcia tronu Anglii przez Elżbietę I, córkę Henryka VIII i Anny Boleyn. Pierwszym aktem królowej jest zniesienie papieskiej kontroli nad kościołem angielskim. Biskupi niechętni nowej polityce religijnej zostają usunięci z urzędów i zastąpieni ludźmi oddanymi władczyni. Panuje atmosfera zastraszenia. Główni doradcy królewscy, sekretarz Francis Walsingham i kanclerz William Cecil, z zapałem tropią katolickie spiski. Gdy w domu Wielkiego Herolda Clarenceux zjawia się jego przyjaciel, katolik Henry Machyn i przekazuje mu pod opiekę własnoręcznie spisaną księgę, mówiąc, że "zależy od niej los dwóch królowych", Clarenceux - także katolik - jest rozdarty pomiędzy lojalnością wobec Elżbiety, a wiernością wobec zasadom własnej religii. Machyn prosi go, by w razie niebezpieczeństwa przekazał manuskrypt Rycerzom Okrągłego Stołu. Co zawiera księga? Wydaje się być zwykłą kroniką, ale na ostatniej stron autor zdradza datę swojej śmierci. Kiedy ginie dokładnie tak, jak to zapisał, Clarenceux zaczyna wierzyć w znaczenie rękopisu. Wkrótce potem zostaje aresztowany i oskarżony przez Walsinghama o spiskowanie przeciwko Elżbiecie. Z braku dowodów wypuszczony na wolność i tropiony przez gwardię królewską, próbuje rozwiązać tajemnicę kroniki. Pomaga mu żona Henry'ego Machyna, Rebecca - kobieta, której urokowi Clarenceux coraz trudniej się oprzeć. Wszystko wskazuje na to, że członkowie tajemniczego bractwa - dziewięciu mężczyzn, którym nadano arturiańskie imiona i przypisano jedną z zapisanych w manuskrypcie dat - chronią pewien bezcenny dokument podważający prawo królowej do sukcesji tronu Anglii...
Poruszająca opowieść o losach dwóch walczących z zmienną rzeczywistością osób. Mnie bardzo wciągła ta powieść. Jednego wieczoru przeczytałam ponad 100 stron... Godna polecenia, ciekawa powieść historyczno - kryminalna.
Kolejna książka już leży na biurku, gotowa do czytania. Już się do mnie uśmiecha i "mówi" mi "kiedy zamierzasz mnie przeczytać, juz jestem gotowa!!!".
Kolejny wpis już wkrótce.
Pozdrawiam.
Pierwsza z serii historycznych powieści kryminalnych, których akcja toczy się w II połowie XVI wieku w Anglii, za rządów królowej Elżbiety I z rodu Tudorów.
Anglia, rok 1563. Mija pięć lat od objęcia tronu Anglii przez Elżbietę I, córkę Henryka VIII i Anny Boleyn. Pierwszym aktem królowej jest zniesienie papieskiej kontroli nad kościołem angielskim. Biskupi niechętni nowej polityce religijnej zostają usunięci z urzędów i zastąpieni ludźmi oddanymi władczyni. Panuje atmosfera zastraszenia. Główni doradcy królewscy, sekretarz Francis Walsingham i kanclerz William Cecil, z zapałem tropią katolickie spiski. Gdy w domu Wielkiego Herolda Clarenceux zjawia się jego przyjaciel, katolik Henry Machyn i przekazuje mu pod opiekę własnoręcznie spisaną księgę, mówiąc, że "zależy od niej los dwóch królowych", Clarenceux - także katolik - jest rozdarty pomiędzy lojalnością wobec Elżbiety, a wiernością wobec zasadom własnej religii. Machyn prosi go, by w razie niebezpieczeństwa przekazał manuskrypt Rycerzom Okrągłego Stołu. Co zawiera księga? Wydaje się być zwykłą kroniką, ale na ostatniej stron autor zdradza datę swojej śmierci. Kiedy ginie dokładnie tak, jak to zapisał, Clarenceux zaczyna wierzyć w znaczenie rękopisu. Wkrótce potem zostaje aresztowany i oskarżony przez Walsinghama o spiskowanie przeciwko Elżbiecie. Z braku dowodów wypuszczony na wolność i tropiony przez gwardię królewską, próbuje rozwiązać tajemnicę kroniki. Pomaga mu żona Henry'ego Machyna, Rebecca - kobieta, której urokowi Clarenceux coraz trudniej się oprzeć. Wszystko wskazuje na to, że członkowie tajemniczego bractwa - dziewięciu mężczyzn, którym nadano arturiańskie imiona i przypisano jedną z zapisanych w manuskrypcie dat - chronią pewien bezcenny dokument podważający prawo królowej do sukcesji tronu Anglii...
Poruszająca opowieść o losach dwóch walczących z zmienną rzeczywistością osób. Mnie bardzo wciągła ta powieść. Jednego wieczoru przeczytałam ponad 100 stron... Godna polecenia, ciekawa powieść historyczno - kryminalna.
Kolejna książka już leży na biurku, gotowa do czytania. Już się do mnie uśmiecha i "mówi" mi "kiedy zamierzasz mnie przeczytać, juz jestem gotowa!!!".
Kolejny wpis już wkrótce.
Pozdrawiam.
czwartek, 18 sierpnia 2016
Przeczytane: "Kobiety w islamie. Miłość w życiu muzułmanek"
Witajcie Kochani!!! Udało mi się przeczytać kolejną fantastyczną książkę. Polecam ją każdemu, który pragnie zgłębić wiedzę na temat kobiet w islamie i ich sposobie patrzenia na świat - uwierzcie jest tych sposobów mnóstwo. A teraz kilka słów o samej książce.
"Kobiety w islamie" to owoc podróży autorki przez Indie, Pakistan i Bangladesz w poszukiwaniu prawdy o miłosnym i erotycznym życiu islamskich kobiet. Nighat M. Gandhi nie zadowala się powielaniem schematów - interesują ją zagadnienia stanowiące na codzień tabu, dlatego wśród jej rozmówczyń znajdzie się zarówno młoda kobieta żebrząca w sufickiej świątyni, nawrócona na chrześcijaństwo muzułmanka, która przez całe życie czci jednocześnie Allacha i Jezusa, jak przedstawicielka "trzeciej płci" - Nisho, pisarka Firdaus Haider czy Nusrat - żyjąca w związku z kobietą, wykładowczyni akademicka.
"Kobiety w islamie" to zaskakujące studium kobiecości, która - rozmaicie pojmowana i wyrażana - daje bohaterom siłę i pozwala odnaleźć im swoje miejsce w społeczeństwie i kulturze.
"Kobiety w islamie" to niezwykła książka o miłości.
Kolejny wpis o następnej książce już wkrótce, ponieważ jestem w trakcie jej czytania... Cierpliwości!!!
"Kobiety w islamie" to owoc podróży autorki przez Indie, Pakistan i Bangladesz w poszukiwaniu prawdy o miłosnym i erotycznym życiu islamskich kobiet. Nighat M. Gandhi nie zadowala się powielaniem schematów - interesują ją zagadnienia stanowiące na codzień tabu, dlatego wśród jej rozmówczyń znajdzie się zarówno młoda kobieta żebrząca w sufickiej świątyni, nawrócona na chrześcijaństwo muzułmanka, która przez całe życie czci jednocześnie Allacha i Jezusa, jak przedstawicielka "trzeciej płci" - Nisho, pisarka Firdaus Haider czy Nusrat - żyjąca w związku z kobietą, wykładowczyni akademicka.
"Kobiety w islamie" to zaskakujące studium kobiecości, która - rozmaicie pojmowana i wyrażana - daje bohaterom siłę i pozwala odnaleźć im swoje miejsce w społeczeństwie i kulturze.
"Kobiety w islamie" to niezwykła książka o miłości.
Kolejny wpis o następnej książce już wkrótce, ponieważ jestem w trakcie jej czytania... Cierpliwości!!!
Wakacje 2016
Witajcie Kochani!!! Przepraszam, że nie było mnie aż tak długo tutaj, ale wiecie człowiek zalatany.. Chciałam Wam napisać jak cudownie spędziłam tegoroczne wakacje... W tym roku wybraliśmy się na urlop na piękne Mazury. Bardzo mi się One podobają. Piękne widoki, wspaniałe jeziora, cudowne świeże powietrze... Spędziłam całe dwa tygodnie aktywnie - odpoczywając w gronie tych Najlepszych... Odwiedziliśmy wspaniałe miejsca. Byliśmy w Giżycku, Mikołajkach, Węgorzewie, Rynie. Czekały na Nas wspaniałe widoki i cudownie spędziliśmy tam czas. Pewnego dnia (właściwie już końcówka urlopu, a na pewno końcówka pięknej pogody) wykorzystaliśmy ostatnie cudowne godziny słonecznej pogody i wybraliśmy się na wycieczkę motorówką. Nawet chwilkę sama ją prowadziłam. Naprawdę niezapomniane przeżycie. Według mnie był to jeden z najcudowniejszych dni jakie spędziliśmy aktywnie... Na szczęście komary nie zjadły Nas - taka jak przestrzegali znajomi. Dla mnie te wakacje były naprawdę cudowne. Wreszcie miałam przy sobie Tę właściwą osobę... (więcej zdradzać nie będę). Dziękuje Mu za to - za ten czas spędzony razem. Cudownie było. Tak wspaniale się tam czułam, ale niestety trzeba było wracać... Cieszyłam się na powrót. Jestem zadowolona z tegorocznych wakacji. Mam nadzieje, że następne będą jeszcze lepsze. Wspomnienia są piękne i na pewno szybko ich nie zapomnimy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






