piątek, 13 czerwca 2014
Meksyk - Kamerun...
WItajcie. Kolejnym meczem na brazylijskim Mundialu był mecz pomiędzy Meksykiem a Kamerunem. Niestety, muszę się przyznać, że nie oglądałam tegoz meczu ponieważ byłam obecna na innym arcy ciekawym dla mnie meczu, ale o tym wspomnę w kolejnym wpisie. Kameruńczycy wzbudzili troszkę kontrowersji, ponieważ cała drużyna zbuntowala się i nie chciała przylecieć do Brazylii. Jaki powód? Oczywiście pieniądze. Ale któż to wie dokładnie... Nie będę się wypowiadać o tym meczu ponieważ jak pisałam nie widziałam go... Znam wynik. 1:0 dla Meksyku. Oby tak dalej. Pozdrawiam. Kolejny wpis juz wkrótce.
Mecz otwarcia - Fenomen Neymar'a...
Witajcie Kochani :) Nie mogę ominąć tego wydarzenia, skoro jestem Kibicem piłkarskim. 12 czerwca 2014 roku rozpoczęły się XX Mistrzostwa Świata w piłce nóżnej, które tym razem odbywają się w Brazylii, powracając po 64 latach. Nie wszyscy Brazylijczycy chcieli tej imprezy i "siebie", ale nic nie mogli poradzić. A wracając do sedna sprawy. Mecz otwarcia rozegrał sie pomiędzy dwoma świetnymi drużynami, mianowicie faworyzowaną do zwycięstwa w całej imprezie Brazylią i drużyną z Europy Chorwacją. Mecz był ciekawy... Kibicowałam Chorwatom.... Tak na przekór wszystkiemu. Początek był cudowny dla Chorwatów, kiedy to po pieknej sytuacji podbramkowej udało im się strzelić gola... Był to samobójczy gol Marcelo... Hehe strasznie sie ucieszyłam. Ale niestety Canarinios nie dali za wygraną i podczas trwania meczu strzelili jeszcze 3 gole, w tym gwiazda Brazylii - Neymar... Osobiście nie przepadam za tym piłkarzem, ale muszę przyznać, że z Chorwatami grał fenomenalnie. Cała Brazylia liczy właśnie na Niego. Wierzy, że On doprowadzi ich drużynę do finału na Marakanie 13 lipca... Zobaczymy, zobaczymy. Kolejny wpis już wkrótce.
środa, 11 czerwca 2014
Brazylia - Mundial 2014
Witajcie Kochani :) Jak na porządnego kibica piłki noznej przystało, muszę tutaj wspomnieć o najważniejszym wydarzeniu w świecie futbolowym. To wydarzenie to Mistrzostwa Świata w piłce nożnej... Czekam na to z utęsknieniem. Kolejny raz, już po raz dwudziesty odbędzie się mundial w piłce kopanej, jak to kiedyś mówiono... Ta impreza odbędzie się w terminie od 12 czerwca do 13 lipca 2014. Będzie to naprawdę ważna impreza w świecie futbolu. Za pełen miesiąc dowiemy się czy dotychczasowy mistrz świata, Hiszpania obroni mistrzostwo i w ogóle jak daleko dojda poszczególne drużyny (np. Niemcy, Holandia no i fenomen poprzedniego Mundialu w RPA Urugwaj... Przewodnik po MŚ juz przygotowany na moim biurku... Szkoda tylko, że mecze rozgrywane w Brazylii będą transmitowane o tak późnych porach, ale cóż zrobić... Będzie się oczywiście oglądać... Hehe będzie ciekawie na pewno. A teraz może przybliże poszczególne grupy Mundialu... A więc, zaczynamy:
GRUPA A: Faworyt: Brazylia
Brazylia;
Meksyk;
Chorwacja;
Kamerun;
GRUPA B: Faworyt: Hiszpania
Hiszpania;
Holandia;
Chile;
Australia;
Grupa C: Faworyt: Kolumbia, Grecja, WKS?
Kolumbia;
Japonia;
Wybrzeże Kości Słoniowej;
Grecja;
GRUPA D: Faworyt: Urugwaj, Anglia, Włochy?
Urugwaj;
Anglia;
Włochy;
Kostaryka;
GRUPA E: Faworyt: Francja
Francja;
Honduras;
Ekwador;
Szwajcaria;
GRUPA F: Faworyt: Argentyna
Argentyna;
Nigeria;
Bośnia i Hercegowina;
Iran;
GRUPA G: Faworyt: Niemcy
Niemcy;
Portugalia;
Ghana;
Stany Zjednoczone;
GRUPA H: Faworyt: Belgia, Rosja?
Belgia;
Rosja;
Algieria;
Korea Południowa;
Na chwile obecną mniej wiecej wiemy kto jest faworytem danej grupyle czy to sie sprawdzi??? Nie wiadomo. Czarnym Koniem Mundialu mogą być drużyny Belgii, Kolumbii, Chorwacji... Ale jak im sie bezue grało na brazylijskich murawach sam Pan Bóg wie... Podobno On sam jest kibicem futbolowym i swoje typy ma... A tak jeśli chodzi o mnir to juz się doczekać nie moge danych meczów... MUNDIAL w piłce nożnej to święto dla kibiców. Zostawiam Was w tej atmosferze. Kolejny wpis juz wkrótce. Pozdrawiam.
GRUPA A: Faworyt: Brazylia
Brazylia;
Meksyk;
Chorwacja;
Kamerun;
GRUPA B: Faworyt: Hiszpania
Hiszpania;
Holandia;
Chile;
Australia;
Grupa C: Faworyt: Kolumbia, Grecja, WKS?
Kolumbia;
Japonia;
Wybrzeże Kości Słoniowej;
Grecja;
GRUPA D: Faworyt: Urugwaj, Anglia, Włochy?
Urugwaj;
Anglia;
Włochy;
Kostaryka;
GRUPA E: Faworyt: Francja
Francja;
Honduras;
Ekwador;
Szwajcaria;
GRUPA F: Faworyt: Argentyna
Argentyna;
Nigeria;
Bośnia i Hercegowina;
Iran;
GRUPA G: Faworyt: Niemcy
Niemcy;
Portugalia;
Ghana;
Stany Zjednoczone;
GRUPA H: Faworyt: Belgia, Rosja?
Belgia;
Rosja;
Algieria;
Korea Południowa;
Na chwile obecną mniej wiecej wiemy kto jest faworytem danej grupyle czy to sie sprawdzi??? Nie wiadomo. Czarnym Koniem Mundialu mogą być drużyny Belgii, Kolumbii, Chorwacji... Ale jak im sie bezue grało na brazylijskich murawach sam Pan Bóg wie... Podobno On sam jest kibicem futbolowym i swoje typy ma... A tak jeśli chodzi o mnir to juz się doczekać nie moge danych meczów... MUNDIAL w piłce nożnej to święto dla kibiców. Zostawiam Was w tej atmosferze. Kolejny wpis juz wkrótce. Pozdrawiam.
sobota, 7 czerwca 2014
Piątka i cudownie rodzinne popołunie...
Witajcie Kochani!!! Dzisiaj byłam po raz ostatni na zajeciach, takich planowych. Zostały mi jeszcze trzy zaliczenia i teoria - zawodowy... Na zajeciach z informatyki, zaliczyłam przedmiot na piątkę - choć w ogóle w to nie wierzyłam. Właściwie to ja czasem w ogóle w siebie nie wierzę... No więc zaczęło się dobrze - piątka w indeksie jest... Potem, razem z dziewczynami miałyśmy niespodziankę - pokazowa lekcja z dyrekcją na czele. Nie było tak trudno, dałyśmy radę. Następnie pisałyśmy ala kartkówkę i oddawałyśmy referaty... Jakoś szybciutko ten czas na zajęciach Nam zleciał. Po wyjściu ze szkoły dzwoniłam do mamy - oczywiście zajęte... Do babci - nie odbiera... W końcu do taty - odebrał po dłuższej chwili... Standardowo już wróciłam do domu, tata otworzył mi bramę i garaż... Zaniosłam sobie wszystkie toboły swoje do domu i wyszłam do rodzinki na podwórko... Zjedliśmy sobie obiadek wspólnie na balkonie, potem zdecydowaliśmy, że razem pójdziemy na miasto... Towarzyszył Nam uśmiech, żarty i zabawa... Poszliśmy na lody. Pogoda dopisała cudownie. Jak już wróciliśmy do domu, poszliśmy wypić kawę na podwóku... Wspólnie graliśmy w karty i się śmialiśmy. Na podwórku posiedzieliśmy sobie do 20.30. Nie spodziewałam się, że aż tak rodzinnie skończy sie dzisiejszy dzień. Oby częściej takie popołudnia. Kocham moją Rodzinkę - jest WIELKA!!! Kolejny wpis już wkrótce. Pozdrawiam.
Egzamin zdany? zawodowo...
Witajcie Kochani :) W czwartek miałam straszliwie stresujący dzień. Zdawałam egzamin zawodowy z drugiej kwalifikacji, w moim przyszłym zawodzie. Byłam tak zestreowana, że nie pamiętam jak dojechałam do szkoły... Od kilku dni powtarzałam sobie materiały (cechy poszczególnych radzajów skóry, charakterystyke, przeciwwskazania, wskazania itp). Wszystkie moje kolezanki (bliższe i dalsze) podeszły do egzaminu. Byłysmy podzielone na trzy "zmiany". Pierwsza zmiana o godzinie 8, druga (w niej sie znalazłam) o godzinie 12, a trzecia (były w niej tylko dwie dziewczyny) na 16. Domyślałam się, że będę się stresować, ale nie spodziewałam się, że aż tak... Kiedy już byłyśmy w sali, gdzie zdawałyśmy to jakby stres troszkę odpłynął ode mnie... Ale kiedy podeszłam do stanowiska technicznego, gdzie miałyśmy przygotowane narzędzia do pracy stres powrócił... Ale na szczęście jakoś sobie z tym poradziłam... Kiedy pani egzaminator (bardzo miła Pani) podeszła do mnie, sprawdzić efekty mojej pracy, znów się zestresowałam na maxa... Szczęście w tym, że nie widziałam zegara na ścianie (zajmowałam ostatnie 5 stanowisko) bo jakbym go widziała, stresowałabym się jeszcze bardziej - wskazówki i w głowie głos - "czas upływa", "pospiesz się"... Z egzaminu wyszłam przed ostatnia... Po opuszczeniu sali stres opadł do miniumum, ale... ręce przestały mi się trząść dopiero po powrocie do domu... Czeka mnie jeszcze kilka zaliczeń i egzamin teoretyczny (zawodowy). Będzie na pewno dobrze... Kolejny wpis już wkrótce... Pozdrawiam :)
poniedziałek, 2 czerwca 2014
Super spędzone popołudnie. Bakcyl złapany :)
Witajcie Kochani :) W niedziele miałam przyjemność pojechać do Częstochowy na żużel. Na takim meczu byłam pierwszy raz... Nigdy nie miałam okazji jechac na takie wydarzenie. Szczerze to nawet nie wiem jak to napisać... Ścigali się zawodnicy z Włókniarza Częstochawa z Unibax Toruń. Tak jak już napisałam byłam na żużlu pierwszy raz i nawet nie wiedziałam jak to będzie wyglądać. Prawdę mówiąc nie widziałam nigdy tylu ludzi na raz jak właśnie na stadionie żużlowym... Nawet nie wiem ile było ludzi, oszacować nie umiem, za dużo ich było :) Byłam zaskoczona takim widokiem. Spodobalo mi sie :) Chciałabym jeszcze zawitać na żużlu :) Nie powiem okurzyli nas ale było warto... Atmosfera na stadionie super... Zostawiłam sobie na pamiątkę bilet, sentymentalnie. Hehe... Kolejne miesiące roku 2014 zapowiadają się dość ciekawie... Zaczynają mi się spełniać marzenia, ciekawe czy spełnią sie wszystkie... Kolejny wpis już wkrótce :) Pozdrawiam.
niedziela, 1 czerwca 2014
Polska potęga... Brazylia pokonana!!!
Witajcie Kochani!!! Przepraszam, że dopiero teraz o tym piszę, ale miałam napięty grafik w weekend i jakoś nie znalazłam czasu na to, żeby tu coś nagrzymolić. Jak wiecie, w czwartek i w piatek Nasi Siatkarze rozegrali dwumecz z Brazylijczykami, w Brazylii. Pierwszy mecz zapowiadał sie obiecująco... A mianowicie Nasze Chłopaki prowadzili do końca w pierwszym secie i mogli go wygrać, ale niestety ulegli Brazylii, grając na przewagi... W drugim i trzecim secie Chłopaki niestety odpuścili... I pierwszy mecz zakończył się wynikim 3:0 dla Brazylii... Byłam zła, ale nadal wierzyłam w Nich (jak zresztą zawsze). Przecież wiecie, że jestem wiernym kibicem. Natomiast w piątek nasza Reprezentacja co prawda wyszła w tym samym składzie co poprzednio, ale jakoś inaczej zmotywowana i jakby to powiedziec pozytywnie nabuzowana i przede wszystkim silniejsza. Mecz był piękny!!! Mój tata pozwolił mi obejrzeć mecz do końca u siebie na telewizorze (bo Nasi wygrywali). Nasi Chłopcy byli w tym meczu jakby z innego świata. Zdobywali punkty szybkimi, udanymi akcjami. Cudownie. Mój Tatuś nie poznawał gry Naszych Chłopaków... Polscy siatkarze spuścili łomot Brazylijczykom i pokonali ich w takim samym stosunku jak dzień wcześniej pokonali Nas, czyli 3:0. Trener Rezende (Brazylia) był cholernie wkurzony na swoich podopiecznych... A Nasz trener był dumny z postawy i gry Naszych Chłopaków. Mój Tata powiedział na koniec meczu, że "Wybaczam im wszystko, wczorajszą przegraną też, jak najbardziej...". 3mam kciuki za Chłopaków, którzy leca teraz do Włoch rozegrać dwu mecz z Makaroniarzami... DO BOJU POLSKO!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)






