Witajcie. Na stadionie Stade de France reprezentacja Francji podejmuje reprezentację Rumunii.
W pierwszych minutach meczu aktywniejsi na boisku byli Rumuni. Po znakomitym dośrodkowaniu z rzutu rożnego (wykonywał go Nicolae Stanciu) trafiła się fantastyczna okazja do strzelenia gola. Bogdan Stanciu uderzył z drugiego metra, ale niestety z linii bramkowej piłkę instynktownie odbił Hugo Lloris.
Szansa rywali na gola podziałała na Francuzów bardzo mobilizująco. W 15. minucie meczu po asyście Bacary Sagna, piłkę dostał Antoine Griezmann, ale "wpakował" piłkę tylko w słupek bramki Rumunów. Gospodarze nie zwalniali tempa. Po kilkunastu minutach Griezmann ponownie mógł uszczęśliwić kibiców, ale "wkopał" piłkę wprost w rumuńskiego bramkarza.
W doliczonym czasie gry Payet kolejny raz błysnął fenomenalnym zagraniem. Z rzutu rożnego pomocnik reprezentacji Francji zacentrował piłkę wprost na głowę Oliviera Girouda, który skierował ją do rumuńskiej bramki.
Początek drugiej połowy należał do Rumunów. Walka o każdą piłkę, wysoki pressing - to pomagało. Po faulu Francuza na rumuńskim zawodniku sędzia podyktował rzut karny dla Rumunii. Zawodnikowi w żółtym trykocie udało się "wpakować" piłkę do bramki. Wykorzystał rzut z jedenastu metrów fenomenalnie.
Po pewnym czasie Florent Payet strzelił fantastycznego gola z kilkunastu metrów. Piekna bramka. Payet swoim strzałem zakończył marzenia Rumunów o remisie.
Mecz otwarcie zakończył się udanym występem reprezentacji Francji.W pierwszym swoim meczu grupowym pokonują Rumunów 2:1.
sobota, 11 czerwca 2016
piątek, 10 czerwca 2016
Zaczynamy!!! EURO FRANCJA 2016
10 czerwca 2016 roku zaczynamy Euro 2016 we Francji. Ceremonia otwarcia na francuskim Stade de France była krótka ale efektywna. Na murawie pojawił się "francuski ogród". Na nim zatańczyły piękne tancerki kankana. Na zakończenie ceremonii nad stadionem przeleciały myśliwce, które w powietrzu utworzyły francuską trójkolorową flagę.
Ceremonia była krótka i dla mnie bardzo ciekawa. Co mi się najbardziej podobało - pojawienie się na trybunie wieży Eiffla. Było kolorowo i sympatycznie. Oby więcej takich krótkich ceremonii. A teraz najważniejszy mecz.
Życzę, aby te mistrzostwa były udane dla Naszej Polskiej Reprezentacji. Chłopaki namęczyli się, aby w nich zagrać. Pokażcie się z jak najlepszej strony. Pokażcie, że Polacy też potrafią. Trzymamy kciuki za Chłopaków.
Ceremonia była krótka i dla mnie bardzo ciekawa. Co mi się najbardziej podobało - pojawienie się na trybunie wieży Eiffla. Było kolorowo i sympatycznie. Oby więcej takich krótkich ceremonii. A teraz najważniejszy mecz.
Życzę, aby te mistrzostwa były udane dla Naszej Polskiej Reprezentacji. Chłopaki namęczyli się, aby w nich zagrać. Pokażcie się z jak najlepszej strony. Pokażcie, że Polacy też potrafią. Trzymamy kciuki za Chłopaków.
piątek, 3 czerwca 2016
Legenda nie żyje [*]
Świat mediów społecznościowych obiegła kolejna tragiczna informacja. W wieku 74 lat zmarł Muhammad Ali. To jeden z najwybitniejszych pięściarzy w historii. W 1960 r., w Rzymie wywalczył złoty medal olimpijski, a później trzy razy sięgnął po tytuł mistrza świata królewskiej wagi ciężkiej. Stoczył 61 pojedynków na zawodowym ringu. Poniósł zaledwie 5 porażek. Od 32 lat zmagał się z chorobą Parkinsona. Poruszał się na wózku inwalidzkim.
W czwartek Muhammad Ali trafia do szpitala. Ma problem z oddychaniem. Nic nie zagrażało Jego życiu, ale pozostał na obserwacji w szpitalu. Śmierć nadeszła w piątek (w nocy z piątku na sobotę polskiego czasu).
Pierwszy tytuł mistrza świata wszechwag zdobył w 1964 r., gdy miał 22 lata, zwyciężył w pojedynku z Sonnym Listonem. Następnie soczył słynne pojedynki z George'em Foremanem i Joe Frazierem. Ali, jako jedyny bokser w historii trzykrotnie sięgnął po tytuł mistrza świata wszechwag i skutecznie bronił go dziewiętnaście razy. Do 1981 r., stoczył 61 profesjonalnych walk. Wygrał 56, z czego 37 przez nokaut.
Z ciężkim sercem to piszę, ale żegnamy legendę światowego boksu. Każdy musiał słyszeć o Muhammadzie Alim. Wpisał się na stałe do historii tej dyscypliny sportu. Nigdy o Nim nie zapomnimy. Kolejny legendarny sportowiec zasila niebiański ring.
Spoczywaj w pokoju Mahammadzie Ali. [*][*][*]
W czwartek Muhammad Ali trafia do szpitala. Ma problem z oddychaniem. Nic nie zagrażało Jego życiu, ale pozostał na obserwacji w szpitalu. Śmierć nadeszła w piątek (w nocy z piątku na sobotę polskiego czasu).
Pierwszy tytuł mistrza świata wszechwag zdobył w 1964 r., gdy miał 22 lata, zwyciężył w pojedynku z Sonnym Listonem. Następnie soczył słynne pojedynki z George'em Foremanem i Joe Frazierem. Ali, jako jedyny bokser w historii trzykrotnie sięgnął po tytuł mistrza świata wszechwag i skutecznie bronił go dziewiętnaście razy. Do 1981 r., stoczył 61 profesjonalnych walk. Wygrał 56, z czego 37 przez nokaut.
Z ciężkim sercem to piszę, ale żegnamy legendę światowego boksu. Każdy musiał słyszeć o Muhammadzie Alim. Wpisał się na stałe do historii tej dyscypliny sportu. Nigdy o Nim nie zapomnimy. Kolejny legendarny sportowiec zasila niebiański ring.
Spoczywaj w pokoju Mahammadzie Ali. [*][*][*]
czwartek, 2 czerwca 2016
Andrzej Niemczyk nie żyje [*]
Dzisiaj odszedł w nieboskłon niebieski były siatkarz (grał na pozycji rozgrywającego). Był wielokrotnym reprezentantem Polski juniorów i seniorów. Po zakończeniu kariery zawodniczej, poświęcił się dla innych, pracował jako trener. Największe sukcesy (i popularność) odniósł z żeńską reprezentacją siatkówki. Zdobył z nią dwukrotnie mistrzostwo Europy w 2003 i w 2005 r.
Kolejny wybitny siatkarz i trener opuścił Nasz świat by wzbogacić Niebiańskie Boiska Siatkówki w Niebie.
Niech Pan Andrzej spoczywa w pokoju [*]
Kolejny wybitny siatkarz i trener opuścił Nasz świat by wzbogacić Niebiańskie Boiska Siatkówki w Niebie.
Niech Pan Andrzej spoczywa w pokoju [*]
Jedziemy do Rio
Dzień dobry Kochani!!!! Dzisiaj stała się rzecz zaskakująca i strasznie zadowalająca. Nasi siatkarze po ciężkiej i heroicznej walce w 21 meczach, zdołali awansować do Igrzysk Olimpijskich rozgrywanych w tym roku w Brazylii. Dzisiaj Nasi siatkarze zwyciężając w meczu kwalifikacyjnym nad reprezentacją Wenezueli (Turniej kwalifikacyjny rozgrywany jest w Tokio) zdołali awansować do Rio. Jestem strasznie szczęśliwa z tego powodu. Nasz Drużyna Narodowa pod wodzą Stephana Antigi jest niepokonana na tokijskim turnieju. Po sześciu spotkaniach ma sześć zwycięstw, zero porażek. Czekają Naszych jeszcze dwa spotkania z Iranem (sobota) i Australią (niedziela).
A tutaj macie skrót wyników meczy:
Kanada : Polska 2:3
Francja : Polska 2:3
Japonia : Polska 0:3
Chiny : Polska 2:3
Wenezuela : Polska 0:3
A tutaj macie skrót wyników meczy:
Kanada : Polska 2:3
Francja : Polska 2:3
Japonia : Polska 0:3
Chiny : Polska 2:3
Wenezuela : Polska 0:3
Polska : Holandia towarzysko
1 czerwca 2016 roku odbył się w Hali Energa na pograniczu Gdańska i Sopotu mecz towarzyski z udziałem Naszej Polskiej reprezentacji męskiej i reprezentacji Holandii. Oczywiście Chłopcy grali w piłkę nożną. Jak już wiecie, Holendrzy nie zagrają na Turnieju we Francji, ponieważ się do niego nie zakwalifikowali... Wielka sensacja i wydaje mi się, że strata, ponieważ Pomarańczowi zawsze plasowali się w czołówce. Ale wracając do wczorajszego meczu. Nasza reprezentacja nie zaprezentowała się dość dobrze. Może to dlatego, że nasi piłkarze dopiero co wrócili z obozu przygotowawczego w Arłamowie. Trenowali tam formę przed zbliżającymi się wielkimi krokami Mistrzostwami Europy we Francji. A co do meczu... Jak sami wiecie - już w pierwszej połowie spotkania przegrywaliśmy 0:1 po znakomitym strzale niepilnowanego Holendra.
Moim zdaniem Nasi zawalili obronę. Szwankowała obrona... Trener Nawałka powinien jeszcze z Naszymi Chłopakami poćwiczyć obronę. Na szczęście w drugiej połowie, po strzale Jędrzejczaka, doprowadziliśmy do wyrównania. Chociaż niestety w całym meczu przegraliśmy 1:2... Na szczęście był to tylko mecz towarzyski, nie dający żadnemu z zespołów jakiejś konkretnej korzyści. Niestety zabrakło na boisku jednego z filarów polskiej drużyny, a mianowicie Grzegorza Krychowiaka, któremu trener dał odpocząć po niedawnej kontuzji... Moim zdaniem brakowało Krychowiaka na boisku. Choć w składzie był R. Lewandowski (kapitan), Arkadiusz Milik, Kuba Błaszczykowski. Natomiast reprezentacja Holandii do Sopotu przyjechała bez wielkich gwiazd. Nie było Van Persie'go, Robena...
Mam nadzieje, że na francuskich boiskach Nasza reprezentacja pokaże na co ją stać i wyjdzie z grupy... Pamiętacie, pierwszy mecz Polaków na Euro 2016 już 12 czerwca. Spotkamy się wtedy z reprezentacją Irlandii Północnej, a następnym rywalem Polaków będą Niemcy a na deser Ukraina. Oby wszystkie mecze były zwycięskie.
Moim zdaniem Nasi zawalili obronę. Szwankowała obrona... Trener Nawałka powinien jeszcze z Naszymi Chłopakami poćwiczyć obronę. Na szczęście w drugiej połowie, po strzale Jędrzejczaka, doprowadziliśmy do wyrównania. Chociaż niestety w całym meczu przegraliśmy 1:2... Na szczęście był to tylko mecz towarzyski, nie dający żadnemu z zespołów jakiejś konkretnej korzyści. Niestety zabrakło na boisku jednego z filarów polskiej drużyny, a mianowicie Grzegorza Krychowiaka, któremu trener dał odpocząć po niedawnej kontuzji... Moim zdaniem brakowało Krychowiaka na boisku. Choć w składzie był R. Lewandowski (kapitan), Arkadiusz Milik, Kuba Błaszczykowski. Natomiast reprezentacja Holandii do Sopotu przyjechała bez wielkich gwiazd. Nie było Van Persie'go, Robena...
Mam nadzieje, że na francuskich boiskach Nasza reprezentacja pokaże na co ją stać i wyjdzie z grupy... Pamiętacie, pierwszy mecz Polaków na Euro 2016 już 12 czerwca. Spotkamy się wtedy z reprezentacją Irlandii Północnej, a następnym rywalem Polaków będą Niemcy a na deser Ukraina. Oby wszystkie mecze były zwycięskie.
Fantastyczny weekend
Witajcie Kochani :) Nie pisałam tak długo ponieważ miałam swoje powody... Nie będę ich roztrząsać, ale wiedzcie, że były one dość poważne... Nie chciałam niczego zapeszyć. W długi majowy weekend spotkała mnie rzecz cudowna. Ów weekend spędziłam w Kazimierzu Dolnym. Nigdy tam nie byłam więc pojechałam tam z podwójną ciekawością, Miasto mi się strasznie podoba, atmosfera jest zabójcza... Szczególnie na rynku i nad brzegiem Wisły. Prawdę mówiąc na dłużej nie ma po co tam jechać, wiele szczególnych rzeczy nie ma do zwiedzania... Przede wszystkim zamek (a właściwie to co po nim zostało, ruiny), baszta, skąd można zobaczyć całą panoramę miasta, rynek, który dla mnie jest magiczny, a no i oczywiście Góra Trzech Krzyży - z której też można zobaczyć panoramę Kazimierza, a i oczywiście cmentarz żydowski - a właściwie ściana na cmentarzu. Strasznie mi się podobało. Pogoda Nam dopisała, ponieważ było ciepło i słonecznie, tylko w czwartek po południu troszkę popadało. Ale nie nudziliśmy się w swoim towarzystwie, a wręcz przeciwnie... Dla mnie to był naprawdę wspaniały weekend i z pewnością troszkę odpoczęłam. Dla mnie i dla Niego najważniejsze było wspólne towarzystwo. Oby tak dalej, a wiem, że będzie cudownie. Wiem, też że to nie był mój pierwszy i ostatni wyjazd do Kazimierza. Na pewno tam wrócimy, najważniejsze że razem. Dziękuje.
Kolejny wpis już wkrótce.
Kolejny wpis już wkrótce.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






